Syndrom kaca posezonowego.

Tak to chyba można najadekwatniej określić. Na wszystkie fejsbukowe słitfocie z imprez reaguję dreszczami, jedną krajkę robię trzeci tydzień, a ręcznie tkany len czeka aż mi minie uraz do igieł. I jeszcze trochę poczeka. Nie, żeby mój sezon był jakoś bardzo zajęty. Wręcz przeciwnie. Jedna impreza w maju, jedna w czerwcu i jedna w sierpniu… […]

Continue Reading

Zaskroniec, zimnica i deszcz.

Tak można by podsumować weekendowy wyjazd, ale byłaby to wredna manipulacja anty-propagandowa. Faktycznie, w sobotę rano spod siennika zwiał mi wystraszony zaskroniec, w nocy z soboty na niedzielę lekko powiało chłodem (sama mogę sobie podziękować za brak wełnianych sukienek), a deszcz spadł – jak już miałam złożony namiot i spakowane bagaże. Pomijam już fakt że […]

Continue Reading

Narcyzy dla wikinga

Wczoraj zakończył się IV Międzynarodowy Festiwal “Wikingowie z Truso w Elblągu”. Jak było, tak było – kto nie był niech żałuje. Pomimo permanentnego zaplątania w nitki udało mi się wygrać turniej kubba i pstryknąć kilka zdjęć Wikingowie z Truso w Elblagu 2012 Co ciekawe sama znalazłam się na kilku, więc pełna narcystycznego uwielbienia dla mojej […]

Continue Reading

Rozpraszacze

Co to ja…a tak, wpis. Althing w Braniewie minął pod znakiem błotnego spa, co nie przeszkadzało dobrze się bawić. …Promyk słońca w niedzielę rano był bezcenny. Z miejsca Humor +20. Od tego czasu poniekąd przygotowuję się do oblegania Malborka, ale ze względu na przeróżne rozpraszacze efekty są raczej mizerne. Mianowicie Katarzyna odkrywa od pewnego czasu […]

Continue Reading

Z punktu widzenia pierza

“…bo jak odpowiednio skompresować kilo pierza to można by otrzymać blachę z materiału biotycznego”, czyli uroki przebywania w niepijącym towarzystwie. Jednym słowem już po festiwalu w Leśnie. Na szczęście nie padało, ale na przyszłość muszę zdobyć sekret beduinów jak znosić takie skoki temperatur (w dzień dochodziło do 30 stopni, w nocy spadało poniżej 10). Dobrze, […]

Continue Reading